Moja sportowa inspiracja – TRICKING

 

W okresie świątecznym odłóżmy na moment przyziemne sprawy i skupmy się na tym co dla nas ważne. Chciałbym się z wami podzielić moim osobistym źródłem motywacji i inspiracji, które pokierowały mnie do punktu, w którym właśnie się znajduję. Moja pasja do sportu i aktywności fizycznej stała się moją pracą i źródłem utrzymania. Od czego się wszystko zaczęło ?

Dawno Dawno temu  w odległej… 😀 

Odległym miasteczku otoczonym lasami, szkołą podstawową i gimnazjum gdzie na lekcjach WF-u grało się w nogę i siatkę nie było wiele alternatyw do nie uprawiania sportów innych niż drużynowe. Lata ganiania na boisku szkolnym za piłką pokazały mi, że to nie moja smykałka :p. Pierwsza prawdziwą pasją, na którą trafiłem było Karate. Najpierw Karate Oyama potem klub, w którym ćwiczyłem przekwalifikował się na Karate Kyokushin. Były to pierwsze treningi do upadłego z przyjaciółmi i świetnym SEN SEJ Michałem Lipińskim Klub Karate Kalety. Moc motywacji naszego guru którym był i chęć nie zawiedzenia go, targały nas po zawodach, dodatkowych treningach i pokazach karate. Jednak z biegiem czasu odkryłem, że zdefiniowana i surowa forma karate nie przynosi mi już tyle satysfakcji. Dzięki licznym pokazom, w których braliśmy udział wraz z moim przyjacielem Kajetanem Koniecznym na treningach skupialiśmy się na ćwiczeniu walk reżyserowanych. Po turnieju w którym wygraliśmy konkurencje walk reżyserowanych a w konkurencji kumite ( walk ) nie zdziałaliśmy za wiele zorientowaliśmy się w którym kierunku iść. Sen Sei nie był z tego zadowolony :p. 

Pierwszy SAMPLER, który odkryliśmy w tym czasie najprawdopodobniej zdecydował o naszym losie !

 

Po ujrzeniu gościa, który robił dokładnie to co my chcieliśmy tylko na kosmicznym poziomie byliśmy w szoku. Na początku szukaliśmy „linek” na filmiku, które miałby mu pomagać 😀 . Totalnie nie wiedząc co robimy zaczęliśmy sami dochodzić i próbować powtarzać triki jakie widzieliśmy na filmie. Nasza totalna nie wiedza przyłożyła się do wielu złych nawyków, które wypracowaliśmy próbując na dziko skakać z różnych skarp i podwyższeń :p. Po krótkim czasie skakania na dziko odkryliśmy, że powstał unergrandowy sport wywodzący się z pokazów sztuk walk. TRICKING ( MARITAL ARTS TRICKZ ) to połączenie sztuk walk z akrobatyką. Sport ten daje totalną dowolność w łączeniu różnych sekwencji ruchowych. Jest bardzo wszechstronny i widowiskowy. Może mieć różne podłoże. Gimnastycy wykonują więcej salt, śrub i sekwencji zapożyczonych z gimnastyki. Triksterzy wywodzący się ze sztuk walk używają więcej kombinacji kopnięć i elementów walki z cieniem. Szybko znaleźliśmy w naszym otoczeniu pierwsze grupy, które ćwiczą TRICKING i udało nam się zwiedzić jedne z lepszych zlotów triksterów, które w tamtych czasach miały miejsce.  Od tamtej chwili, wiedzieliśmy co ćwiczymy i staraliśmy czerpać wiedzę od lepszych i bardziej doświadczonych. Nie było jeszcze mowy o trenerach. Dochodziliśmy metodą prób i błędów, czyja technika i metodyka nauki dają nam najlepsze efekty. 

Szukając miejsc gdzie mogliśmy skakać kierowaliśmy się i robimy to do dziś :p jakością trawnika, obecności boiska do siatkówki gdzie mogliśmy bez karnie lądować na głowie :p bądź od czasu do czasu sal gimnastycznych z materacami. Po czasie uzbierała się grupa młodszych od nas, którzy zainspirowali się tym co robimy. Wiedząc już jakich błędów nie robić zakosztowaliśmy pierwszego warsztatu trenerskiego. Każdy z nas został swoistym trenerem elementów, które najlepiej opanował. Był nawet okres w którym byliśmy cheerleaderami :D>>> Zobaczysz to tutaj 😀 !  

Treningi zawsze były i są wydarzeniem na które każdy czekał i modlił się o formę :p. 

http://https://www.youtube.com/watch?v=z68pbMYDDvY

 

Nasza grupa Kalety Tricking na jednym z samplerów ( filmików ). Samplery odgrywały i dalej odgrywają dużą rolę. Jest to forma pochwalenia się opanowanymi umiejętnościami, wymiany doświadczeń i inspiracji z innymi oraz metoda kontaktu z pozostałymi ludźmi z całej Polski i zagranicy uprawiających ten sport. Nagrywając samplery łapaliśmy dodatkową motywację do treningów oraz uczyliśmy się przy okazji sztuki nagrywania i montażu. Począwszy od nagrywania kalkulatorem po obecnie lustrzankami i kamerami. 

Tricking towarzyszył mi praktycznie przez cały czas. Nawet w momencie kiedy przebywałem za granicą, nie straciłem motywacji do skakania samemu Szkocja . Po rozpoczęciu studiów na katowickim AWF moje znajomości i predyspozycje znacznie skoczyły gdyż na mojej uczelni ćwiczyła i ćwiczy nadal grupa TRICKSilesia ! Dzięki treningom na sali AWF i poznaniu mnóstwa inspirujących i niesamowitych ludzi mogłem cieszyć się dalej z przygody, która rozpocząłem lata temu 🙂 

http://https://www.youtube.com/watch?v=gzLFXDfkb-s

 

Dzięki Tricingowi miałem bezustanny kontakt ze sportem, wartościowymi ludźmi i ogromną dawką sportowej motywacji. Śmiało mogę przyznać, że ten sport to baza posiadanych przeze mnie sportowych umiejętności. Mimo, że coraz rzadziej niestety czynnie skacze, moje zamiłowanie do nauki nowych umiejętności motorycznych, kosztowania oraz zapożyczania wiedzy z innych sportów ciągle rośnie ! Kreatywność, wszechstronność motoryczna i wartościowe znajomości, które owocują do dnia dzisiejszego! Tym jest dla mnie moja ciągła inspiracja jaką jest MARITAL ARTS TRICKZ !!!

http://https://www.youtube.com/watch?v=db4Y7IFFnEg


Trener Personalny Piotrek Jańczyk

www.kulturasportu.pl

Dodaj komentarz